Rugia, Rugana …

Opublikowano przez

Lubimy leniuchować na Rugii.

W okolicy tzw. długiego weekendu wpadliśmy na pomysł spontanicznego wyjazdu na Rugię. Byliśmy już tam kilka razy, i praktycznie wszystko co było do zwiedzenia zwiedziliśmy, tym razem miało być odpoczynkowo, rekreacyjnie i miało być plażowe lenistwo, i prawie było bo …. zabraliśmy rowery, ale jak ich nie zabrać, jeżeli Rugia ścieżkami rowerowymi stoi i jest to najpopularniejszy sposób zwiedzania tej uroczej wyspy.

Ale dlaczego właśnie Rugia ? Ano Rugia bo ….

Jest blisko.

Tak, Rugia jest stosunkowo blisko, nad polskie morze Bałtyckie jedziemy ok 4h, na Rugię zaledwie godzinę dłużej, no i dalej jesteśmy nad Bałtykiem :-). Dobre dwupasmowe drogi prowadzą nas do Stralsund, który jest bramą do Rugii. Przeprawiamy się na wyspę pięknym mostem i dalej lokalnymi drogami docieramy do Dranske, miejscowości w której leży Feriendorf Rugana, jest to miejsce, które wybraliśmy na nocleg.

Jest czysto.

Tak, Tak, niemieckie plaże są czyste, przynajmniej te na których byliśmy, na plażach nie ma koszy na śmieci a mimo to nie było tam tony odpadków, butelek, pampersów, petów po papierosach itp. Po prostu ludzie wyznają zasadę, przyszedłeś z butelką piwa lub soku na plażę, to zabierz pustą butelkę ze sobą.

Tą czystość widać nie tylko na plażach ale i poza nimi, na ulicach, skwerkach, ścieżkach rowerowych, również w publicznych toaletach na kempingach, które są sprzątane trzy razy dziennie.

Jest bezpiecznie.

Tak jak wspomnieliśmy nie mogliśmy nie zabrać rowerów, jeżdżąc rowerem po Rugii czuliśmy się nie jak intruzi a …. no cóż po prostu czuliśmy się normalnie. Nikt nie trąbi, nie przegania z drogi, kierowcy ustępują przy przejściach przez jezdnię, przepuszczają nawet gdy mają pierwszeństwo.

Inny aspekt bezpieczeństwa to zasada: „nie moje nie ruszam”. Na plaży zostawialiśmy dosłownie wszystko, parawan, koc, materac, zabawki dla dzieci, latawiec, piłki i szliśmy spokojnie na obiad bez obaw, że komuś się przydadzą nasze rzeczy. Parawan zostawialiśmy nawet jak wiele osób na noc, gdyż nie chciało nam się go codziennie wbijać w piasek.

Jest ładnie.

Rugia to piękne widoki: klify, bukowe lasy, rozległe pola słoneczników na których zawsze hula wiatr, urocze rybackie domki kryte strzechą. To również wyniosłe dumnie latarnie morskie np. te na KapArkona i dzikie plaże.

O innych atrakcjach takich jak np. ścieżka koroną drzew czy też Klify w Jasmund, lub molo w Sassnitz z łodzią podwodną muzeum nie będziemy tu pisać, to wszystko mamy zaliczone, obejrzane i nad tym już były ahy i ohy. Teraz było lenistwo ale tak nie do końca bo ….

Blisko jest na najmniej znaną wyspę Bałtyku Hiddensee.

O wycieczce na Wyspę Noblistów bo tak nazywana jest też Hiddensee marzyliśmy już klika razy ale zawsze jakoś się nie składało, teraz mieliśmy wszystko czego było trzeba, czas, piękną pogodę, blisko do promu … no i rowery, gdyż na Hiddensee nie można jeździć samochodem, ten zaszczyt mają tylko mieszkańce oraz zaopatrzenie. Na wyspę pływa wiele linii promowych, nam najbardziej przypasowała linia z Wiek. Rejs trwał godzinę a podczas rejsu można podziwiać ptactwo żerujące na mieliznach.

Wycieczka po Hiddensee jest łatwa, trasy prowadzą ścieżkami rowerowymi lub bulwarami, a przejechanie całej wyspy nie zajmuje więcej niż 3h. Naszym głównym celem była północna część wyspy z latarnią Dornbusch w Parku Narodowym.

Na Hiddensee, króluje Rokitnik, są lody z rokitnika, ciasto, nalewki, dżemy, soki, a z suszonych owoców ozdoby dla Pań i Panów. Po prostu pomarańczowy kolor Rokitnika króluje wszędzie. Ale Hiddensee i Rugia to nie tylko rokitnik, to również pyszne ryby a przede wszystkim …

Fischbrötchen.

Bułka ze śledziem (lub inną rybą) to popularny i pyszny posiłek. Nie jest również drogi, za bułkę zapłacimy od 2,5 do 3 Euro.

Nam najbardziej zasmakowały śledzie w małej knajpce Schreiber’s Fish w miejscowości Kuhle. Pierwszy raz jedliśmy tam różowego dziewiczego prawdziwego Matjasa, śledzia, który nie odbył jeszcze tarła. Przemiły Pan prowadzący knajpkę wiedział już po dwóch dniach, że smażonego Dorsza z frytkami bierzemy bez soli i że żona woli białe wino do ryby zamiast piwa.

20180817_144729

Polecamy każdemu to miejsce, naszym zdaniem zjecie tu najlepsze ryby na całej Rugii !!!

Podsumowując: Rugia to piękne, czyste, bezpieczne miejsce nad morzem, gdzie Wasze kieszenie nie zostaną wydrenowane z oszczędności a jeżeli poza leżeniem na plaży lubicie pokręcić na rowerze to musicie tu wybrać się koniecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s