Królowa Luiza – podróż w czasie

Opublikowano przez

Podziemna podróż w czasie.

Ostatnio przeżyliśmy „podróż” życia, urodzeni i wychowani w Wielkopolsce zrobiliśmy voltę i wylądowaliśmy na stałe na Górnym Śląsku. Jak zatem najlepiej poznać nową ojczyznę jak nie schodząc pod ziemię, wszak Śląsk kopalniami i węglem stoi. Na swoją pierwszą podziemną przygodę wybraliśmy Sztolnię Królowa Luiza w Zabrzu i był to strzał w dziesiątkę. Nazwa „Sztolnia Królowa Luiza” to nazwa współczesna, stworzona z myślą o turystach, pod tą nazwą kryją się dwa obiekty: kopalnia „Królowa Luiza” oraz Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna.

DSC_0753

Na zwiedzanie wybraliśmy tematyczną ścieżkę pt. „Podróż w czasie”. Zwiedzanie rozpoczyna się w Zabrzu przy ul. Wolności w łaźni łańcuszkowej.

Patent z suszeniem ubrań roboczych poprzez podwieszanie pod sufitem był bardzo nowatorskim i praktycznym rozwiązaniem. Górnik po robocie zrzucał brudne, mokre ciuchy robocze, odpinał kłódkę ze swoim łańcuszkiem, na dół zjeżdżały haczyki i pojemnik z mydłem, więc wieszał brudne odzienie, brał mysło i szedł do łaźni nad którą czuwał Bademaister, po szybkiej kąpieli czysty (niekoniecznie pachnący) szedł do domu a następnego dnia rano jego robocze ubranie było suche i gotowe do ciężkiej roboty.

DSC_0756

Do sztolni dostajemy się schodami, trzeba pokonać 200 stopni aby znaleźć się 40 metrów pod ziemią. Na początek krótka prezentacja multimedialna opowiadająca historię Kopalni Luiza i powody powstania Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, która rozciągała się na długości 14 km od Zabrza do Chorzowa w planach miała połączyć Zabrze z Mysłowicami. Sztolnia ta budowana była przez 64 lata, od roku 1799 do roku 1863, Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna, stając się najdłuższą hydrotechniczną budowlą podziemną związaną z górnictwem węgla kamiennego. Umożliwiała odwodnienie dwóch wzorcowych kopalń państwowych i około 20 kopalń prywatnych oraz udostępniała pokłady węgla do eksploatacji. Ponadto stanowiła fragment ważnej drogi wodnej łączącej Górny Śląsk z portami Europy Zachodniej, dzięki zbudowanemu Kanałowi Kłodnickiemu, którego początkiem był wylot owej sztolni.

Zabrzański odcinek Sztolni o długości ok. 2,5 km, który został już udostępniony turystom, jest reprezentatywną ilustracją dla całego obiektu, ponieważ obejmuje chodniki z różnymi rodzajami obudów, mijanki dla łodzi, miejsca dawnych portów, relikty niewielkich szybów w ociosie i stropie, fragmenty innych chodników łączących się ze sztolnią, wybudowany w latach 1858-59 chodnik równoległy o długości 985 m, wreszcie relikty dawnego wylotu odsłonięte podczas prac rewitalizacyjnych.

Podróż w czasie rozpoczęliśmy od XVIII w. dowiadując się o warunkach w jakich pracowali górnicy, czyli kompletna ciemność, ręczne narzędzia i praca przez 364 dni w roku w dusznych, mokrych pomieszczeniach. Pracę rozpoczynały dzieci w wieku 5-6 lat jako pomocnicy do załadunku węgla a rzadko który górnik dożywał 45 lat.

Posuwając się chodnikami sztolni słuchaliśmy z zaciekawieniem o tym, że jedyne „narzędzie” jakie górnik dostawał od właściciela kopalni to była skórzana derka/pas który służył zabezpieczenia bioder, siadania na wyrobisku, ochrony głowy, nawet podstawowe narzędzia czyli pyrlik i żelazko były jego osobistym wyposażeniem.

Materiał powstały w wyniku kopania sztolni trzeba było transportować na wąskich ręcznych wózkach wyposażonych w dwa kółka. Na górę materiał trafiał poprzez szyby, które jednocześnie dostarczały powietrze. Gdy natrafiono na wyjątkową twardą ścianę stosowano materiał wybuchowy, ale uwaga koszt tych materiałów był odliczany od pensji górnika w myśl zasady, że skoro miał łatwiej to musi mieć drożej, przy okazji dowiedzieliśmy się do czego służyły ptasie pióra, które tak z dumą noszą górnicy w swoich galowych czapkach, górnicy używali ich do oczyszczania otworów strzałowych.

Powoli zaczynaliśmy opuszczać wiek XVIII i wchodzić w wiek XIX, chodniki stały się szersze, podparte drewnianymi stemplami, przy okazji trasę poprowadzono (jak się później dowiedzieliśmy przypadkowo odkrytą podczas rewitalizacji) poprzez 6 m metrowe złoża węgla.

Wiek XIX to czas pracy koni w kopalniach, stosowania kanarków jako czujników metanu lub dwutlenku węgla, transportu węgla łodziami i wprowadzania nowych technik, ale cały czas podstawowym narzędziem i siłą roboczą był człowiek.

Poprzez stalowe drzwi i windę zwaną „kapsułą czasu” dotarliśmy do wieku XX do lat 70 , epoki Gierka i rozkwitu górnictwa na skalę przemysłową i tu ciekawostka, na własnej skórze można było doświadczyć hałasu górniczych kombajnów, przenośników i taśm, maszyn. Na zakończenie przewidziana jest przejażdżka górniczą kolejką jaką przemieszczali się górnicy.

Całość zwiedzania trwała ok. 2,5h i był to niezwykle spędzony czas, niestety deszczowa pogoda nie zachęcała do skorzystania z parku techniki i miejsc zabaw dla dzieci a jest tam Gruba Bajtel, tarasy widokowe na zabrzańską część przemysłową, labirynt węglowy itp. podobne atrakcje.

Przesympatyczna Pani przewodnik bardzo polecała nam skorzystanie z trasy wodnej …więc następnym razem będzie okazja obejrzeć sztolnię z poziomu łodzi.

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s